Oskarżony obrał następującą linię obrony: skoro sierżant Biskup zmarł w wyniku choroby, to jego komentarz nie mógł pochwalać morderstwa. Dodatkowo argumentował, że skoro "śmierć żołnierza na wojnie nie jest ani przestępstwem ani wykroczeniem, to należy kalkulować takie opinie." - przytacza słowa oskarżonego sierż. Żebryk, który również dodał - "Każda śmierć żołnierza podczas misji stabilizacyjnej jest aktem terroru". Na sali sądowej oskarżony nie wykazał skruchy wobec swojego zachowania. Oskarżyciel publiczny, policjant, żąda w tej sprawie ogłoszenia wyroku w postaci 30 godzin prac społecznych (oskarżenie z Kodeksu Wykroczeń).

Przypomnijmy, że do tej pory pozostaje niewyjaśniona sprawa listu przeciwko sierżantowi Żebrykowi, który wpłynął do Prokuratury Rejonowej w Białogardzie. Nadawca domagał się postawienia wojskowemu zarzutów jako "mordercy i zbrodniarzowi". Jeśli prokurator tego nie zrobi, miała być wymierzona kara "w imię Allaha". Co od przeszło miesiąca udało się ustalić prokuraturze w tej sprawie? O to, a także kilka innych spraw, zapytaliśmy zainteresowanego.

Starszy sierżant Żebryk: Prokurator w Białogardzie nie przekazał mi żadnych informacji. Nawet nie znam treści pisma, które wpłynęło do prokuratury. W chwili obecnej prokurator w Białogardzie próbuje się porozumieć z prokuratorem w Toruniu i ustalić właściwą dla sprawy jednostkę wymiaru sprawiedliwości. Sprawa utknęła w martwym punkcie.

Na przestrzeni tych miesięcy, kiedy walczy Pan głównie z biurokracją, obserwuje Pan pewien postęp i zwiększenie świadomości wśród prokuratorów i sędziów?

St. sierż. Żebryk: Nie ma jednoznacznej odpowiedzi w tej sprawie. Jedna prokuratura podejmuje zawiadomienie, inna nie. To samo tyczy się sądów. Ostatnio Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza nie rozpatrywał sprawy pod kątem winy sprawcy, sprawdzał tylko, czy to ja jestem stroną w postępowaniu. Sąd oddalił zarzuty, ponieważ uznał, iż nie jestem pokrzywdzony w tej sprawie. Niby istnieje jeden kodeks dla wszystkich, ale jego interpretacja pozostawia czasem sporo do życzenia.

Będziemy chcieli zbierać podpisy pod petycją w sprawie zaostrzenia kar jakie grożą za pochwałę morderstwa, ale i za inne, obraźliwe i chamskie, wpisy w internecie. Wiem, że mam wsparcie Stowarzyszenia rannych i poszkodowanych na misjach poza granicami kraju, to tylko zachęca do działania.

Kiedy już rozmawiamy o Stowarzyszeniu rannych i poszkodowanych na misjach poza granicami kraju, warto zatrzymać się przy planowanych na 29 maja 2013 roku we Wrocławiu obchodach Dnia Weterana. Jednocześnie ma ruszyć duża kampania społeczna pod hasłem "Szacunek i wsparcie - weterani.pl", która ma przede wszystkim informować o weteranach i ich codziennych problemach, uczyć szacunku do munduru, barw narodowych. W Pana ocenie można tego nauczyć?

st. sierż. Żebryk: Tak, uważam, że jest to możliwe. Musimy uczyć patriotyzmu! Pamiętam, jak do szkoły przychodzili kombatanci, opowiadali o bitwach, o braterstwie. Tak tworzył się u mnie obraz żołnierza. Dzisiaj pozostali już nieliczni, którzy uczestniczyli w II wojnie światowej, ale mamy nowych weteranów, którzy mogą kształtować młodzież tak, jak mnie kształtowały opowieści ich poprzedników. Tak się kształtuje postawy, których dzisiaj brakuje. Młode pokolenie wizerunek żołnierza kształtuje na grach komputerowych, filmach, przekazach medialnych, które często nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Nie tylko Stowarzyszenie rannych i poszkodowanych na misjach poza granicami kraju pomaga sierżantowi Żebrykowi. Jacek Sońta, rzecznik ministra ON, jest w stałym kontakcie z sierżantem dodając: "Nie ma miesiąca, abyśmy nie rozmawiali. Zawsze może liczyć na naszą pomoc. Drzwi naszego departamentu prawnego są dla Jacka zawsze otwarte."

Żródło - tekst: http://dziennikzbrojny.pl/aktualnosci/news,1,2753,aktualnosci-z-polski,krucjata-z-bezmyslnymi-wpisami-trwa

Żródło- zdjęcia:  http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,114871,12854965.html?i=0

<< Lista aktualności