Doświadczenia przez jakie przechodzi każda osoba na misji, czy to żołnierz, czy to strażak, policjant, czy cywil, często pozostawiają bolesny ślad w życiu bohaterów jak i ich rodzin. Samochody pułapki, bombardowania, ostrzeliwania zabierają ojców, mężów, przyjaciół, czasami pozbawiają rąk czy nóg. Po powrocie z misji, bez względu na to z jakimi obrażeniami się powróciło, trzeba nauczyć się żyć na nowo. Potrzebna jest pomoc specjalistów, odpowiednia opieka medyczna i rehabilitacyjna, rozmowy rodzin, które utraciły bliskich z psychologami. Na szczęście są takie miejsca jak Dom Weterana w Lądku Zdroju czy Ciechocinku, w którym można zmierzyć się z tym wszystkim, co przyniosła misja. W którym można porozmawiać z kolegami i innymi rodzinami, które znalazły się w podobnej sytuacji. Również ci, którzy wrócili cali i zdrowi, potrzebują wsparcia, bo okrucieństwa wojny pozostają na długo w pamięci. By złagodzić, a nawet zapobiec tym okrucieństwom, zapewnić trochę poczucia bezpieczeństwa, spokoju, nakarmić i ogrzać, wielu mundurowych jest wysyłanych na misje pokojowe na świecie. Bardzo często zaledwie kilka godzin lotu dzieli nasz poukładany mimo wszystko i bezpieczny świat od tego, w którym giną głównie dzieci, kobiety i starcy. Do głównie dla nich nasi żołnierze znoszą trudy misji, stawiają czoła niebezpieczeństwu. Codzienny żar z nieba, spartańskie warunki życia, widok ludzi uciekających przed śmiercią, bezradnych matek i bezsilnych starców oraz jednoczesna troska o własne bezpieczeństwo. Misje zagraniczne to również zawierane przyjaźnie, które w tak ciężkich warunkach od razu zostają wystawiane na próbę. To także chwile tęsknoty za domem i radości z dobrze zakończonej misji.

Niezwykłym momentem było uczczenie pamięci poległych w działaniach poza granicami państwa zakończono minutą ciszy. Stało się to spontanicznie, gdy pod koniec spotkania jedna z jego uczestniczek powstała i zaproponowała oddanie w ten sposób honoru żołnierzom i funkcjonariuszom którzy dla światowego Pokoju i naszego bezpieczeństwa oddali to co najcenniejsze – swoje młode życie !

Dostrzegłam „zaszklone" oczy p. Andrzeja Korusa. Po spotkaniu powiedział mi, że pierwszy raz zdarzyła mu się podobna sytuacja. Że wzmocniło to jego wiarę w to co robi, że teraz widzie, ze jego praca i spotkania mają sens.

Tego typu prelekcje to źródło informacji z pierwszej ręki. Edukacja dzieci i dorosłych o działaniach służb mundurowych w kraju i zagranicą, to inwestycja w bezpieczeństwo naszego kraju, to odczarowywanie stereotypów, wypaczonych wyobrażeń i ogólników, które bardzo często nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.

 

Zapraszamy do formularza kontaktowego w sprawie zamówienia lekcji na Dolnym Śląsku << TUTAJ >>

Teks i foto : Karina HÜBSCH

<< Lista aktualności